Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proza. Pokaż wszystkie posty

28.02.2024

10 lat bloga! Moja blogowa historia



 Początki potrafią być trudne, niezależnie od tego, co i w jakiej dziedzinie zaczynamy. W drodze do naszego wymarzonego celu można zaliczyć niejeden upadek, ale mając w sobie determinację żadna przeszkoda nie powstrzyma nas przed tym, by osiągnąć to czego pragniemy. Nawet jak jest naprawdę źle to mimo wszystko trzeba z podniesioną głową iść do przodu, by przekonać się, że jednak nasze wysiłki były tego warte. 
 Lata walki o swoje nauczyły mnie wiele. Weszłam w blogowy świat, nie wiedząc czego mogę się spodziewać. Na początku mojej blogowej "kariery" popełniłam wiele niemałych i nieświadomych błędów. Pewne sytuacje oraz potknięcia sprawiły, że musiałam odpuścić swoje pragnienia o blogowaniu. Na szczęście po długiej przerwie i wyciągnięciu wniosków z moich pomyłek wróciłam, ale tym razem z czymś, co pozwoliło mi wyrazić siebie i pokazać z lepszej strony. Musiałam odpuścić, by móc wrócić ze zdwojona siłą. Nie żałuję niczego, z przeszłości wyciągnęłam ważną lekcję i od kilku lat już wiem, czego naprawdę pragnę oraz w jakim miejscu chcę być. Tak naprawdę, gdyby nie wzloty, a przede wszystkim upadki na blogu to nie odnalazłabym mojej prawdziwej pasji, jaką jest pisanie. Wiele razy podkreślałam, że gdyby nie moja strona to mogłabym nie dowiedzieć się, że kocham pisać. Wcześniej przed blogiem zdarzało się, że pisałam swoje amatorskie teksty tj. wiersze oraz teksty piosenek do szuflady, ale nigdy nie brałam tego zajęcia na poważnie. Prawie 10 lat temu, gdy spotkałam się tutaj z hejtem i odpuściłam blogowanie to uświadomiłam sobie, że jednak serio to kocham, a czas przerwy od bloga uświadomił mi, że naprawdę za tym tęsknię. Silna tęsknota za moim własnym kątem sprawiła, że mimo wcześniejszej porażki postanowiłam jeszcze raz spróbować i wrócić, lecz tym razem już z lepszym pomysłem. 
 Powrót na bloga był dla mnie, jak rozpoczęcie nowego etapu w życiu, a to też wiązało się ze zmianami. Strona przeszła całkowitą przemianę od wyglądu poprzez nazwę i tematykę. Zaczęłam publikować swoje pierwsze wiersze, cytaty, czasem teksty piosenek, a przy moich publikacjach podkreślałam, że nie jestem profesjonalistką. Ludziom spodobało się to, co tworzę, a na skutek tego pojawił się u mnie ogrom motywacji. Im więcej tworzyłam nowe utwory to jeszcze więcej publikowałam. Zdarzyło się, że nawet dzięki innym osobom powstało kilka cytatów, nie wspominając o tym, że kilka miesięcy temu miałam okazję napisać swój pierwszy tekst piosenki na zamówienie. Takie drobne, niewielkie wydarzenia właśnie mają wpływ na moją dalszą twórczość, To pokazuje, że jednak to, co piszę podoba się innym, moje pisanie ma jakiś cel. Tworzenie tekstów pozwala w jakiś sposób wyrazić moje uczucia, a to jest niesamowite, ile osób również potrafi utożsamić się z moją twórczością i poczuć te same emocje. 
 Po napisaniu 467 wierszy i cytatów już prawie wcale ich nie piszę, ale wciąż wyrażam siebie poprzez inne utwory, które sprawiają mi najwięcej radości z ich tworzenia - teksty piosenek. Odkąd pamiętam zawsze kochałam muzykę, a tą miłość chciałam pokazać tutaj na początku blogowania. Niestety wyszło zupełnie inaczej, niż tego oczekiwałam, ale to nie oznaczało, że przestałam interesować się muzyką. Tak naprawdę to dzięki niej zaczęłam pisać własne teksty piosenek, a od właśnie takich utworów zaczęłam przygodę z pisaniem. Tworzenie tych prac sprawia mi najwięcej radości i dlatego od jakiegoś czasu skupiam się na tworzeniu tylko takich treści, by były jeszcze lepsze. Nie ukrywam moich inspiracji oraz muzyki, która mnie inspiruje. Z prostych tekstów o miłości zaczęłam teraz tworzyć teksty motywacyjne, o akceptacji siebie. Pragnę, aby właśnie to te moje prace wywołały najwięcej emocji u innych osób, by poruszyły niejedno serce. 
 Podsumowując, czego nauczyło mnie 10 lat blogowania? Na pewno to, żeby nie brać się za coś, czego nie potrafię, ale jednocześnie robić swoje, nie patrząc na innych oraz brać lekcję z popełnionych błędów. Człowiek uczy się całe życie i mamy prawo zrobić coś źle, ale najważniejsze, by uczyć się na własnych błędach. Z moich porażek wyciągnęłam wnioski i wprowadziłam zmiany na lepsze. Dzięki tym zmianom blogowanie stało się dla mnie jeszcze piękniejsze. Wiedząc, co chcę robić już nie spotkałam się więcej z hejtem. Znając przeszłość bloga piszę dumnie i z radością publikuję każdy nowy wpis. Nie boję się pod moimi publikacjami dodać parę słów od siebie, które w pewien sposób pozwolą mi wypowiedzieć się na konkretny temat. Oczywiście czytelnik ma prawo nie zgodzić się z tym, co napiszę. Każdy może mieć inne zdanie, niż moje, a to może powodować różne dyskusje i to jest jak najbardziej w porządku! 
 Jako twórca z czasem nauczyłam się również, że liczy się przede wszystkim jakość, a nie ilość stworzonych utworów oraz publikacji. Zapisanych przeze mnie w zeszycie 117 tekstów piosenek nie oznacza, że wszystkie prace są dobre. Wręcz przeciwnie! Większość nie powinno wcale powstać, ale z drugiej strony wracając do moich pisarskich początków mogę zaobserwować wielkie postępy w pisaniu ulubionych tekstów. Wtedy wiem, że stać mnie na więcej i mogę tworzyć jeszcze lepiej. 

 Blogowanie wywołało we mnie wiele emocji, a twórczość, która powstała dzięki blogowi sprawiła, że miałam ochotę krzyczeć z radości oraz płakać ze wzruszenia. Choć w blogosferze wiele się zmieniło, a w ciągu tych kilku lat aktywność na blogu bardzo spadła to wciąż publikuję, bo robię to przede wszystkim dla siebie, nie dla innych. Teraz jestem silniejsza i wiem, do czego dążę. Odnalazłam swój własny kąt, w którym czuję się najlepiej i pozwala mi wyrazić siebie. Mimo wszystko wciąż chcę blogować, nie mam zamiaru odpuszczać, bo jeszcze mam sporo wartościowych treści do pokazania!

10.06.2023

Napisałam swój pierwszy tekst piosenki na zamówienie!





 W mojej małej pisarskiej "karierze" czasem pojawia się pustka, cisza. Zupełnie nic się nie dzieje. Nawet przestałam czekać na wenę twórczą i już nie piszę na siłę. Pisanie trochę znajduje się na boku mojej zwykłej codzienności, ale to nie oznacza, że przestałam całkiem tworzyć. Wręcz przeciwnie! Jeśli poczuję, że nadchodzi ten twórczy czas to piszę. Choć ostatnio nic nowego nie powstało (ale wiele utworów czeka na publikację) to zeszyt jest ciągle otwarty, a długopis gotowy, by móc ponownie po niego sięgnąć.
 Zdarzają się też takie momenty, że potrafię wątpić w siebie i moje pisarskie umiejętności, lecz niedawno wydarzyło się coś, co sprawiło, że poczułam się naprawdę doceniona. To było coś, czego zupełnie nie spodziewałam się w moim skromnym pisaniu, a nawet nigdy o tym nie pomyślałam. Właśnie pojawił się ten pierwszy raz, kiedy ktoś napisał do mnie z propozycją stworzenia tekstu piosenki na zamówienie. Na początku wahałam się, czy przyjąć to wyzwanie. Piszę tylko dla siebie, a pisanie dla kogoś to są zupełnie dwie różne rzeczy i nie byłam pewna, czy uda mi się podołać temu zadaniu. Mimo to postanowiłam spróbować swoich sił w stworzeniu dla kogoś tekstu piosenki. 
 Pomysł na utwór od początku miałam w głowie, a po omówieniu szczegółów już w ten sam dzień miałam skończoną pracę Gdy tylko otrzymałam zaliczkę to od razu mogłam wysłać efekt końcowy mojego pisarskiego zadania. Na szczęście nie było wielkich problemów z pisaniem. Muszę przyznać, że napisany przeze mnie tekst bardzo mi się podobał, ale finalnie trzeba było wprowadzić małe, niezbędne poprawki. 
 Według mnie wszystko wyszło lepiej, niż myślałam. Cieszę się, że moja twórczość w pewien sposób będzie częścią tak pięknej chwili, jak czyjeś wesele. Jestem zadowolona, że mimo niepewności przyjęłam to zlecenie. W przeszłości, jak trafi się jeszcze okazja to chętnie podejmę się podobnego zadania, które zrealizuję z tak samo ogromnym zaangażowaniem i pasją.





5.08.2022

15 literackich faktów o mnie


15 literackich faktów o mnie

1. Tworzę teksty odkąd skończyłam 14 lat. Mimo 10 lat pisania potrafię jeszcze robić proste błędy, przez co nie mogę nazwać siebie profesjonalistką w tej dziedzinie. Wiem, że przede mną jeszcze wiele pracy, by móc pewnie pisać i publikować. 

2. Moimi pierwszymi pracami, jakie zaczęłam tworzyć były teksty piosenek, a pisanie właśnie takich utworów sprawia mi najwięcej radości.

3. Nie potrzebuję wiele czasu, by napisać dobry tekst piosenki. Jeśli wena dopisuje to efekt końcowy można ujrzeć już po jednej godzinie. 

4. Moja przygoda z tworzeniem tekstów piosenek zaczęła się od mojej miłości do muzyki, dzięki której założyłam bloga w lutym 2014 roku.

5. Gdyby nie blog to możliwe, że nie odnalazłabym mojej prawdziwej pasji. 

6. Łącznie napisałam już 115 tekstów piosenek i 467 innych prac takich jak: wiersze i proza. Liczba napisanych utworów już tak szybko nie rośnie, jak w poprzednich latach, ale dla mnie najważniejsza jest jakość, a nie ilość stworzonych dzieł. 

7. W przyszłości planuję jeszcze bardziej zadbać o to, by moje utwory były lepiej napisane i dlatego chcę poprawić pierwsze teksty piosenek, by w ten sposób stworzyć nowe, lepsze wersje takich prac.

8. Jeśli po wielu miesiącach wciąż jestem zadowolona z tego, co napisałam to znaczy, że tekst jest dla mnie naprawdę dobry. W takim momencie czuję się dumna z siebie oraz z napisanej pracy. 

9. Moja twórczość jest wyznacznikiem moich myśli i uczuć, a moją inspiracją do pisania jest życie. 

10. Nie potrafię komponować, więc głównie tworzę własne wersje tekstów istniejących już piosenek, a czasem pisząc nowy utwór potrafię mieć własną melodię w głowie. 

11. Teksty najlepiej tworzy mi się na kartce, gdyż pisząc na telefonie, bądź komputerze ciężej jest mi się skupić na pisaniu. Podobnie mam z miejscem, w którym tworzę. Muszę mieć wokół siebie ciszę i spokój, bo każdy najmniejszy hałas potrafi mnie rozproszyć.

12. Mam tatuaż związany z moją pasją, czyli pisaniem. 

13. Uwielbiam kupować nowe zeszyty do tekstów, choć tak naprawdę mogę ich nie potrzebować. Na szczęście potrafię się powstrzymać od zbędnych zakupów i kupuję tylko wtedy, kiedy wiem, że tego potrzebuję.

14. Kiedyś miałam do czynienia z plagiatem. Było to dokładnie w 2015 roku. O całym zdarzeniu dowiedziałam się przypadkiem od innych osób. Po tym wszystkim opisałam swoją sytuację blogu. Według mnie jest to ważny temat, który warto było poruszyć.

15. Napisałam swój pierwszy wiersz na zamówienie, za który ostatecznie nie dostałam pieniędzy. Za zrealizowanie tego zlecenia miałam dostać tylko parę złotych, a pisanie tekstu zajęło mi dosłownie chwilę, dlatego nie upomniałam się o pieniądze. W przyszłości, gdybym miała dostać ponowną propozycję napisania dla kogoś jakiegokolwiek utworu to wiem, jakich już błędów nie popełniać przy takich zamówieniach. 



---------------------
 Wyjątkowo trochę nietypowy wpis, w którym nie znajdziecie moim prac. Do stworzenia takiego postu zainspirowała mnie grupa na facebooku dla pisarzy, na której pojawiła się zabawa polegająca na napisaniu 10 literackich faktów o sobie. Stwierdziłam, że też spróbuję coś napisać, choć na początku nie wiedziałam, co takiego może zaciekawić innych. Wyjęłam kartę oraz długopis i zaczęłam pisać. Wcześniej miałam pustkę w głowie, ale nagle znalazłam 15 ciekawostek o mojej osobie. Napisałam to, co ktoś o mnie może nie wiedzieć, ale wydaje się być ciekawe. Wystarczyło, że przeanalizowałam sobie lata blogowania i pisania, by coś znaleźć. Choć człowieka nie da poznać się dobrze przez wirtualny świat to myślę, że w ten sposób możecie zobaczyć mnie trochę bardziej z twórczej strony. 

22.01.2022

Czego teraz pragnę?


 W przeszłości marzyłam o wielu rzeczach. Chciałam czegoś, co było realne, a czasem pragnęłam niemożliwego. Z wiekiem moje życiowe cele oraz pragnienia uległy zmianie. Teraz marzę o czymś innym, choć zdarzy się, że nieraz chcę tego samego, co kiedyś.
 "Dawniej łaknęłam popularności, a teraz pragnę stać się niewidzialna". Ten mój cytat doskonale określa, czego chciałam parę lat temu, a aktualnie jest przeciwieństwem moich obecnych pragnień. Zakładając bloga miałam głównie na celu pokazanie siebie, pragnęłam stać się rozpoznawalna. Tak samo było z moim marzeniem o śpiewaniu. Właśnie od tego zaczęła się moja przygoda z pisaniem i tak naprawdę w głębi duszy wciąż chciałabym być uzdolniona wokalnie, ale już nie tak bardzo, jak kiedyś. Przestałam próbować robić cokolwiek w tym kierunku, kiedy zdałam sobie sprawę, że nie będę brać się za coś, czego nie potrafię. Tego nawet do szczęścia nie potrzebuję. Mimo to, że czasem zdarza mi się śpiewać dla samej siebie, gdy nikogo nie ma w pobliżu to po pewnym czasie moje pragnienie z tym związane zmalało. Przynajmniej dzięki temu wiem, co dla mnie jest najlepsze. Teraz tworzę teksty, które publikuję, ale nie po to, by zwrócić swoją uwagę i zaistnieć w świecie internetowym. Piszę przede wszystkim dla siebie, a gdybym mogła to schowałabym się przed całym światem, choć wiem, że przed nim nie ucieknę. 
 Poza marzeniami o staniu się artystką jeszcze niedawno wiedziałam, czym chcę zajmować się zawodowo i dążyłam do tego, by znaleźć wymarzoną pracę w przedszkolu, o której marzyłam od kilku lat. Niestety na ten moment nabrałam zwątpień, lecz mimo to pogodziłam się z tym, że to nie do końca jest to, czym chcę zajmować się i dalej będę próbować szukać swojego celu zawodowego.
 Pomijając rzeczy, które sprawią, że będę czuć się spełniona w życiu to wiem, czego najbardziej aktualnie pragnę. Nie chcę żyć w bogactwie i być otoczona sławą. Wystarczy mi spokojna i skromna codzienność z odpowiednią osobą u boku, z którą stworzę dom i kochającą rodzinę. Tylko o tym tak naprawdę marzę. Do pozostałych celów, które przyjdą z czasem to spełnię w swoim czasie. Póki co teraz nic innego nie jest dla mnie ważne, oprócz przeżywania spokojnie każdego dnia i spełnienie tego, co niejeden człowiek już posiada. Nie potrzebuję wiele, by poczuć w życiu szczęście. Tylko tyle mi w zupełności wystarczy. 




------------------------------------
 Pomysł na ten wpis na początku miał być inny, niż obecnie. Chciałam opisać moją wymarzoną przyszłość, ponieść się wyobraźni, lecz spontanicznie trochę się pozmieniało. W ostatniej chwili stwierdziłam, że lepiej będzie napisać o tym, czego pragnęłam w przeszłości, a co zmieniło się teraz. Jak wspomniałam - z wiekiem zmieniły się moje cele życiowe, chcę czegoś innego. Dobrze było to porównać i przekonać się, czy wiele marzeń pozostało wciąż takich samych. Wraz z marzeniami moja osobowość uległa zmianie. Już nie potrzebuję, by wyróżniać się w tłumie, lecz przeciwnie - wolę się w nim schować. Na ten moment pragnienia stały się bardziej realne i możliwe do spełnienia, choć pewna cząstka mnie dalej chce spełnić to, co chciałam za czasów bycia jeszcze nastolatką. Mimo to dzisiaj zależy mi na innych rzeczy, które przyniosą mi więcej radości. A to, czego chcę teraz zostało już wcześniej opisane i do mojej listy byciu spełnioną w życiu niczego więcej nie dopisałabym. Wszystko co wymieniłam w powyższym tekście jest dla mnie wystarczające do uzyskania pełni szczęścia. 

27.07.2021

Moja mała rodzina


Moja mała rodzina

 Z rodziną bywa różnie - raz jest dobrze, a czasem mamy jej dość. W niektórych momentach nawet brakuje nam bliskich, rodzinnego ciepła i zaczynamy tęsknić. Tęsknimy za najbliższymi na odległość lub za osobami, które niestety nie są już obecne w naszym życiu. Gdy prawdziwej rodziny nie ma, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie nam ją zastąpić. Wystarczy ta jedna, wyjątkowa osoba, która jest dla nas tak bliska, że możemy ją nazwać naszą "małą rodziną". 
 Dla niektórych prawdziwy przyjaciel staje się kimś bardzo ważnym i bliskim. Inni natomiast zostają przy miłości - jak ja. Kilka chwil wystarczy, by przekonać się, kto i ile dla nas znaczy. Pojawia się uczucie bezpieczeństwa, wzrasta zaufanie. Przy takiej osobie czujemy się dobrze, nie boimy się być sobą. W takim przypadku zdajemy sobie sprawę, że to coś więcej, niż przyjaźń lub miłość. To moja rodzina, mój dom. Mimo braku więzów krwi odczuwamy, że serce drugiego człowieka jest cząstką naszego życia, jednocześnie stając się dla nas domem, którego nieraz bardzo nam brakuje. 
 Będąc tysiące kilometrów od rodzinnego domu można tęsknić co dzień, lecz gdy przy naszym boku trwa ta wyjątkowa osoba już tak nie tęsknimy. To właśnie dzięki niej jest nam lepiej, a swoją troską i obecnością potrafi zastąpić rodzinę, aż w końcu on sam staje się nią. Nawet nie wiedząc kiedy wiesz, że to jest ten ktoś, z kim chcesz dzielić całe swoje życie, tworzyć rodzinę i dom. Jesteście ze sobą podczas dobrych oraz najgorszych chwil - dokładnie jak prawdziwa, kochająca się rodzina. A choć rodziny się nie wybiera, ja właśnie wybrałam - Ciebie. Moja rodzina jest tam, gdzie Ty.



------------------------------------------
 Po długich miesiącach czekając na wenę udało się stworzyć tekst, który według mnie jest wartościowy. Dlaczego uważam go za wartościowy? Kto czyta bloga ten wie, że utożsamiam się z większością moich prac, a ten jest jednym z nich. Lubię poruszać tematy, które skłaniają do przemyśleń, a będąc tysiące kilometrów od rodzinnego domu zdecydowałam, że napiszę, co siedzi mi w głowie. 
 Ktokolwiek był za granicą, zwłaszcza w tym trudnym czasie to wie, że nie jest łatwo mieć ograniczone kontakty z najbliższymi. Tygodnie, a nawet miesiące z dala od rodziny potrafią być ciężkim czasem tym bardziej, jak jesteśmy sami. Mimo to trzeba dawać radę i nie dać się tęsknocie. Natomiast, gdy przy nas jest ktoś, kto w jakimś stopniu jest dla nas ważny, tęsknota mniej nas dotyka, mniejsza jest samotność. Skąd to wiem? Z własnego doświadczenia. Zdarzały się momenty, gdy było ciężko to z odpowiednią osobą ten czas był lżejszy. Dni mijały inaczej i dzięki odpowiedniemu człowiekowi udało się złapać wiele pięknych wspomnień, które zakryły najtrudniejsze chwile. Dlatego wiele optymizmu i dobrego życzę wszystkim osobom, będącym w tak bliskich relacjach oraz poszukujących swojej własnej "małej rodziny"

......
 Na sam koniec wpisu mam dla Was informację oraz prośbę. Biorę udział (a dokładniej mój blog) w konkursie Gala Twórców w kategorii "kultura i sztuka". Jeśli uważacie. że moja strona zasługuje, by znaleźć się w pierwszej dziesiątce to zapraszam do głosowania, wchodząc w poniższy link. Każdy głos jest dla mnie ważny, a to nic nie kosztuje! 


30.06.2019

Puste ulice nocą


  Pustka zawładnęła mym umysłem. W ciągu dnia mnie nie ma. Jestem nieobecna, jakbym nie istniała. Dzień nie służy mojej duszy, nie jest dla mnie. Odżywam dopiero wieczorem, gdy zajdzie słońce. O takiej porze staję się zupełnie inna. Nie boję się okazywać emocji, zdejmuję maskę z twarzy i zaczynam nocne życie.

 Idę ciemnymi ulicami miasta. Wiosenny wieczór nie należy do ciepłych, a mimo to chłód zimnego powietrza z zewnątrz nie jest mi straszny, bo tylko w porze nocnej udaje mi się zaznać ukojenia oraz pozwalam sobie na spacer. Dokładnie w tym momencie spaceruję bez celu i piszę. Wędruję tam, gdzie mnie nogi poniosą - prosto przed siebie, stwarzając idealny klimat dla mnie. Światło latarni wśród ciemności oraz w słuchawkach piosenki z płyty „Melancholia" odzwierciedla mój nastrój. Jestem w moim własnym świecie i nie chowam się już przed ludźmi jak za dnia. Nie ma tłumów na ulicach, więc to mi pozwala pozostać niewidzialną - w szczególności, że nawet blask księżyca nie jest w stanie pokazać mojej twarzy. W takich momentach czuję się, jakbym przestała istnieć. Kocham ten stan, gdy mogę na chwilę zniknąć i żyć w własnym twórczym świecie. 
 Spacerując wśród pustych ulic przestaję być samotna, nie doskwiera mi już samotność. Nie jestem wtedy sama, bo idzie za mną mój własny cień oraz towarzyszy mi natchnienie wraz z muzyką, która mnie inspiruje. Otwieram się przed samą sobą, a to przywraca mi wenę. W nocy, gdy wszyscy śpią, ja uwalniam myśli i tworzę. Pisanie nie jest już dla mnie problematyczne. Uczucia przelewam na papier, bo tak łatwiej, a sen nie przeszkadza mi pisać nocą. Jestem sama w ciszy, a wokół panuje spokój, którego mogę zaznać tylko w ciemnościach. Korzystam z tej chwili, dopóki gwiazdy są za oknem.

 Niestety noc szybko mija. Zanim się obejrzę nastanie znów świt, a wraz ze wschodem słońca zniknie moje natchnienie. Nie tylko na tworzenie, ale i na życie dzienne.




----------------------------------------------------
 Rozważam pomysł, aby na blogu publikować nie tylko wiersze i cytaty, ale również dłuższe teksty mojego autorstwa. Ostatnio ciągle piszę prozą i bardzo dobrze czuję się tworząc właśnie w takiej formie. Mogę wręcz rzec, że najbardziej kocham pisać w sposób ciągły. Gdy tworzę takie teksty to pragnę bawić się słowami i czuję, że wtedy mogę tworzyć więcej. Jeśli chodzi o wiersze to niestety w ostatnim czasie nie pisze mi się ich już taką łatwością jak kiedyś, nie wspominając o tekstach piosenek. Mimo to nie poddaję się i próbuję pisać, lecz jednocześnie uważam, że warto próbować czegoś innego, przede wszystkim, jeśli jest to coś przy czym się odnajduję. 
 Co powiecie na taką drobną zmianę na stronie i częstszą publikację podobnych prac mojego autorstwa? 

28.02.2019

Z biegiem czasu


 Minęło sporo czasu, choć mam wrażenie, że upłynęło niewiele lat. Coś się zmieniło, lecz czuję, że tak naprawdę wszystko pozostało bez zmian. Jednak nic nie staje w miejscu. Dorosłam, moje cele zmieniły się wraz z wiekiem, ale teraz wiem, czego chcę i pragnę do tego dążyć. Ciągle się rozwijam, staram się być coraz lepsza w tym, co kocham robić, choć wiem, że nie zawsze mi to wychodzi.
 Oczywiście nie poddaję się, walczę, pomimo kilkukrotnego kryzysu twórczego i braku weny. Jestem tu, gdzie teraz jestem, stałam się silniejsza, a ta siła sprawiła, że tego wszystkiego nie zostawiłam i nie porzuciłam swojej pasji, którą odnalazłam. Blog, pisarstwo to mój sposób wyrażania siebie i nie zamieniłabym tego na nic innego. Kocham to, bo to nie zmienia mnie, a wręcz pozwala mi zachować moją wrażliwą stronę, którą mam, w jaki sposób wyrażać. Taki czas z kartką i długopisem w dłoni jest dla mnie czymś przyjemnym. To jest moja chwila, która jest przeznaczona tylko dla mnie, a wtedy o niczym innym nie myślę, jak tworzyć przede wszystkim dla siebie! 

 Dawniej łaknęłam popularności, a teraz pragnę stać się niewidzialna. Moja ogromna potrzeba stania się osobą publiczną sprawiła, że dzisiaj marzę o zostaniu anonimową pisarką. Chcę być jak Żurnalista, bez obaw i zbędnego strachu publikować moje prywatne prace. Chciałabym już nigdy nie wahać się oraz przestać bać pokazywać innym moją osobistą twórczość, która jest pewnym rodzajem moich ukrytych myśli. To jest coś, jak sekret. Tysiące moich intymnych tekstów mogłoby ujrzeć światło dzienne. W taki sposób pokazałabym moje prawdziwe uczucia, z którymi mógłby ktoś się utożsamić i zrozumieć mnie samą, Niestety tkwiąc z wiedzą, że znajome mi osoby czytają moje dzieła, momentalnie staje się to trudne do zrealizowania, a nawet uznałabym to za niemożliwe.
 Tak poza tym to nie zmieniłabym nic. 5 lat blogowania czegoś mnie nauczyło. Zyskałam siłę, jakiej nigdy nie miałam, z dnia na dzień staję się lepszą pisarką, a przede wszystkim mam marzenia i nie mam zamiaru, aby jakikolwiek upadek stanął na przeszkodzie w celu ich realizacji.

 Dziękuję za te ostatnie lata, które wpłynęły korzystnie ma moją osobę, uczyniły mnie silniejszą, a przede wszystkim dały mi prawdziwą pasję. Mam nadzieję, że przyszłość przyniesie sporą dawkę optymizmu, motywacji i sukcesu, a pomimo nieuniknionych na mej drodze kryzysów uda mi się wytrwać w blogosferze.










4.11.2017

Kim chcę zostać?


 W głowie miałam kompletną pustkę. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad sobą i swoją przyszłością, która stała pod znakiem zapytania. Nie wiedziałam kim chcę zostać, a przyszła pora, aby w końcu się dowiedzieć. Czas leci, ja dalej nie wiem.

 Moje myśli na początku krążyły wokół tego, co chcę kiedyś w życiu robić. Według mnie nie trzeba ciągle myśleć o naszym wykształceniu i przyszłej wymarzonej pracy. Czasem dobrze jest zastanowić się nad swoją osobowością i trzeba też odkryć swoją wewnętrzną potrzebę oraz pragnienie stania się kimś lepszym. Tylko kim?
 Pozwoliłam sobie głębiej rozszerzyć myśl, jak i otworzyć się przed samą sobą. Po niewielkich namysłach doszłam do wniosku, że odpowiedź jest prosta i znajduje się tuż przy mnie.
 Teraz wiem, że chcę być kimś, kto wybacza, troszczy się o innych oraz pomaga każdemu w potrzebie i służy innym radą. Chcę być szczera, bez obaw mówić to, co myślę oraz nie bać się otworzyć przed ludźmi, obawiając się opinii innych. Chcę realizować własne potrzeby, abym mogła zadowolić samą siebie i zaakceptować swoją osobę. Chcę stać się tą cholerną optymistką i spostrzegać w innych to, co najlepsze oraz móc stać się prawdziwą przyjaciółką. I oczywiście chcę też być lepszą wersją samej siebie, uczyć się na własnych błędach i z nadzieją patrzeć w przyszłość. 

 Ludzie się zmieniają i ja się zmieniam, więc może kiedyś stanę się taka, jaka pragnę być oraz spełnię swoim oczekiwaniom. Wiem, że te cechy mogłyby mnie uszlachetniać, ale wcale tak nie jest. Jedynie to mogę nauczyć się tego wszystkiego, aby stać się bardziej wartościowym człowiekiem, a na pewno byłabym wtedy szczęśliwsza. Mogę też zostawić wszystko bez zmian, zaakceptować siebie taką, jaka jestem i to, jak teraz jest.

------------------------------------------
 Seriale nie tylko marnują nasz czas wolny, ale potrafią też skłaniać do refleksji, bądź inspirować. Tak było w tym przypadku, gdy oglądałam swój ukochany serial "Inna" na moim laptopie. Wpadłam na pomysł, aby stworzyć podobną pracę, którą miała napisać główna bohaterka. Sama nie wiedziałam kim chcę zostać, więc postanowiłam ruszyć głową i nad tym się zastanowić. Nie było łatwo, ale po długich namysłach udało się przelać moje niewielkie pragnienia na kartkę papieru, a następnie na komputer.

15.10.2016

Chłopak i dziewczyna - różne oblicza przyjaźni



 Przyjaźń damsko-męska dla pewnego grona ludzi nie istnieje, a inni w nią wierzą. Dla innych ta relacja może przetrwać, a dla niektórych nie ma przyszłości. Wmawiają, że jedna z osób zawsze zakocha się w drugiej itp.
 Pewnie część osób trwała w takiej znajomości, bądź jeszcze takiej nie spotkała i kieruje się tym, co od innych słyszała. Przyznam, że nie przyjaźniłam się z chłopakiem, bo głównie trzymam się z dziewczynami, ale to nie znaczy, że w moim otoczeniu nie mam znajomych, którzy są w takiej relacji. 
 Osobiście znam osoby, które po paru latach takiej przyjaźni dalej są sobie bliscy jako para przyjaciół, a nie dwojga ludzi będących w związku. Oczywiście trafiłam również na taką relację, gdzie jedna z osób zakochała się w drugiej. Pamiętam, że doradzałam i pomagałam nieznanej dziewczynie, która poczuła coś do swojego bliskiego kolegi. 
 Znam różne przypadki, jak i oblicza przyjaźni damsko-męskiej. A biorąc przykłady z mojego życia, nie zawsze kończyło się to miłością, a nawet przystając na zwykłej znajomości. Tak naprawdę każdy jest inny i może mieć odmienne zdanie do tego co napisałam. Według mnie jest to zależne od tego, czy ktoś był w takiej więzi lub przeżył coś podobnego. 
 Dla mnie jest pewne to, że nie każda taka znajomość kończy się miłością. Wierzę w przyjaźń między chłopakiem i dziewczyną. Nigdy nie przeżyłam takiej bliskości, ale wiem, że takie osoby mogą wytrwać w takiej relacji bardziej niż bliskie  koleżanki lub koledzy. 





---------------------------------
 Tak jak wcześniej obiecałam, przygotowałam post związany z przyjaźnią damską męską. Miałam w planach opublikować go wcześniej, ale ostatnio miałam parę rzeczy na głowie. Myślałam, że w wakacje będę mieć więcej czasu na przygotowywanie, jak i udostępnianie wpisów, ale pewien powód mi to uniemożliwia. Oczywiście będę się starała często coś dodawać. 

23.06.2016

Czego oczekuję od przyjaciela?



Czego oczekuję od przyjaciela? Przyznam, że sama do końca nie wiem i ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Muszę zastanowić się dokładnie, co tu napisać i jakiej udzielić odpowiedzi.

 Może zacznę od tego, że nie mam zbyt wielu przyjaciół. Jest ich tylko garstka i niby niczego od nich nie oczekuję. Ale właściwie to do końca tak nie jest. W końcu zapewne większość osób podobnie do mnie chce mieć prawdziwego przyjaciela. Nikt nie chce mieć w swoim otoczeniu kogoś takiego, kto nie jest z nami do końca szczery. Mam na myśli fałszywość, a ta cecha jest zaliczana do epidemii XXI wieku. Wiele osób spotkało się z nieszczerością drugiego człowieka i pewnie dlatego tak niektórzy wypowiadają się o sztucznych znajomościach. 

 No dobrze, miałam skupić się na pozytywnych cechach, jakie powinna posiadać moja bliska koleżanka, bądź kolega. Zaczęłam rozpisywać się na temat nieszczerego zachowania wobec nas, a ono prowadzi do braku zaufania. Ja chcę w pełni ufać przyjacielowi i mieć pewność, że powierzając mu swoją tajemnicę, nie powie jej innym. Zaufanie to podstawa według mnie. Oczywiście ktoś taki bliski musi być ze mną szczery. Jeśli coś nie podoba się w moim zachowaniu itp, to musi mi o tym powiedzieć 
 A co jeśli mam problem ciężki do rozwiązania? Moja przyjaciółka też musi umieć mnie wysłuchać i chociaż spróbować doradzić , co mam w danej sytuacji zrobić. Najważniejsze z tego wszystkiego jest jej wsparcie. Musi mnie motywować do dalszego działania i krzyczeć do mnie, że dam radę i muszę spróbować!

 Podsumowując to wszystko, niby oczekuję wiele od przyjaciela. A może to nie jest tak dużo? To co napisałam, są to cechy, które powinien posiadać prawdziwy przyjaciel, czyli być ze mną szczery, mieć do mnie zaufanie, doradzać i wspierać.

 Na sam koniec powinnam wymienić jeszcze jedną najważniejszą cechę, tą najważniejszą. Taki typowy szczery kolega od serca musi zaakceptować mnie taką jaka jestem naprawdę i nie muszę udawać przy nim nikogo innego, tylko po prostu być sobą. Według mnie inne osoby powinny mieć właśnie takiego przyjaciela, czyli prawdziwego. 

--------------------------------------
 Jak widać, dzisiejszy post jest o moich oczekiwaniach wobec przyjaciela. Wiecie lub nie, ale jest to moje wypracowanie z polskiego. Na bloga planuję dodać jeszcze jeden podobny wpis, czyli o przyjaźni między chłopakiem a dziewczyną. Z obu tych prac dostałam ocenę dobrą i na szczęście były nieliczne błędy, które trzeba było poprawić.
 W najbliższą środę planuję tutaj opublikować trochę nietypowy wpis. Będzie to taka niespodzianka związana z pewnym wydarzeniem. Na razie więcej szczegółów nie zdradzę.

  Już za chwilę powitamy wakacje! Wszystkim osobą życzę, aby były one udane, a na dodatek chciałabym, aby każdy z Was miał takiego prawdziwego przyjaciela :)

21.11.2015

Dzięki wspomnieniom nic nie przemija

 
 Dlaczego piszę o wspomnieniach ? To jest jedno z moich ulubionych słów. Dzięki temu mogę cofnąć się w czasie i przeżyć niektóre chwile jeszcze raz. Przeszłość pozwala nam docenić dni, momenty, które dawno przeminęły. 
 W tej chwili włączam wehikuł czasu w swojej głowie, mogę przypomnieć sobie moje dzieciństwo i inne wartościowe dla mnie momenty. Pisząc teraz pierwsze wspomnienia przychodzące mi na myśl to dni, w których jako szczęśliwe dziecko, nie przejmując się problemami, bawiłam się z rodzeństwem w różne zabawy, chodziłam do koni i pomagałam tacie je karmić. To zwierze stało się dla mnie symbolem, gdyż mój ojciec bardzo je uwielbiał i hodował odkąd pamiętam. Przez to w przyszłości chcę wytatuować na moim nadgarstku konia, który będzie mi przypominał o jednym z moich rodziców. 
 Moim kolejnym wspomnieniem są podróże do Gdańska. Będąc 3-letnią dziewczynką już jeździłam na wizyty u okulisty w tym mieście. Zostając na oddziale przez parę dni, miałam okazję poznać nowe osoby, z którymi się zaprzyjaźniłam, a nawet będąc niewiele starszą, za zgodą pisemną mojej rodzicielki, mogłam wychodzić poza placówkę z koleżanką i jej mamą. Dzięki temu dużo zwiedziłam i poznałam nowe miejsca. Teraz to przeszłość, ale to wydarzenie pozostanie w mojej głowie. 
 Ostatnim moim wspomnieniem jakie tu napiszę to szkoła gimnazjalna i ostatnie chwile z byłą klasą.
W gimnazjum przeżyłam swoją pierwszą, poważną, nieodwzajemnioną miłość, ale głownie pamiętam najlepsze momenty z tego minionego okresu. 
Ruszając głową, przypominam sobie nasz wspólny projekt na pierwszy dzień wiosny, gdy było znane "Harlem Shake" i nagraliśmy własne, ale i wspólne biwaki, wycieczki klasowe, a przede wszystkim niezapomniany bal. To są najbardziej zapamiętane przeze mnie wydarzenia, które przeżyłabym jeszcze raz
 Mam wiele dobrych chwil z przeszłości. Mogłabym je wymieniać i przedstawiać. Najlepsze historie ,których nie opisałam są zbyt prywatne. Wymieniłam to co mogłam, ale chcę przekazać, że bardzo cenię te momenty i pragnę przeżyć to ponownie. Trzeba docenić wspomnienia, bo niektórym osobom tylko to zostało.
 Podsumowując to wszystko, chcę jeszcze dodać, jak to jest z tymi dobrymi wydarzeniami z przeszłości. 
To prawda, że one nie przemijają i zawsze tak będzie. Będąc dużo starszą mogę powspominać te chwile, a to oznacza, że w mojej głowie powrót do tego co było w życiu dla mnie dobre przynosi odczucie ich ponownego przeżycia. W końcu część moich opisów i tekstów piosenek mówi o tym, co tu opisałam. 

--------------------
 Tak jak obiecałam, przygotowałam dla Was post o wspomnieniach. Taki temat wybrałam sobie na wypracowaniu z polskiego, więc poprawiłam nieliczne błędy, a właściwie pozmieniałam trochę tekstu, aby bardziej nadawał się na bloga, bo chciałam Wam przekazać, że warto docenić ważne chwile z przeszłości. Głównie pisałam, co czuję. W końcu całkiem niedawno usłyszałam od pewnej osoby, że ukrywając swoje uczucia, tak naprawdę ukrywasz siebie. Z tymi słowami się zgadzam i wzięłam je sobie do serca!

1.08.2015

#Nazywam się bloger 2015


 Na wstępie chciałabym wytłumaczyć tytuł dzisiejszego wpisu i objaśnić o co chodzi. 
#NAZYWAM SIĘ BLOGER 2015 jest to akcja, która ma na celu promowanie blogowania. My, czyli blogerzy jako uczestnicy tego całego zgromadzenia mamy w dzisiejszych postach pokazać, że to nasza pasja i napisać czemu to kochamy, tworzymy itp.
 Doskonale pamiętam swoje początki w blogosferze. Wiem, jak było ciężko zacząć, aby przywołać, zachęcić nowych czytelników. Ten blog był całkiem inny niż obecnie. Dokonałam tutaj wielkich zmian. Zmieniłam wygląd, nazwę, tematykę strony. Jednym słowem wszystko! Pisałam tutaj o czymś innym, zwyczajnie o sobie. Nie było tu żadnej mojej twórczości, ani nic z tych rzeczy. Chciałam tylko pokazać swoją pasję do muzyki, pisania piosenek. Po prostu siebie. Na początku było dobrze, do momentu, gdy zaczęła wzrastać liczba negatywnych komentarzy na mój temat. Zmusiło mnie to do zawieszenia bloga. Mimo tego NIE PODDAŁAM SIĘ!
 Po ponad półrocznej przerwie zatęskniłam się za blogowaniem. Brakowało mi tych pozytywnych komentarzy, tych emocji, że komuś podoba się to co piszę, a to mnie bardzo motywowało do dalszej pracy. 
 Pewnego dnia postanowiłam wrócić i zacząć jeszcze raz. Tym razem wiedziałam o czym będę pisać. Dodając swoje teksty na Facebookową grupę z opisami, ludziom spodobało się to, co piszę. Na blogu chciałam pokazać się z jeszcze lepszej strony i udowodnić, że potrafię być dobra w tym, co robię. Czy tak naprawdę jest? Odpowiedź na to pytanie zostawiam Wam. 
 Blogowanie na początku było dla mnie czymś nowym. Było to dla mnie jako dodatkowe zajęcie. Po mojej długiej nieobecności uświadomiłam sobie, że to jest moja pasja, którą chcę rozwijać! 
 Dlaczego to kocham? Tutaj mogę pisać to co mam do przekazania innym, ale również pokazać swoje zainteresowania ludziom, jakim jest pisanie, tworzenie m.in. swoich własnych opisów.
 Bycie blogerem jest dla mnie takim małym wyróżnieniem z tłumu. Z moich dalszych, a nawet bliższych znajomych nikt nie posiada takiej pasji jaką ja mam. Są osoby, które oczywiście nie wiedzą, że wróciłam. Wystarczy, że najbliższe mi osoby wiedzą i pochwalają to, co robię. 
 Blogowanie jest dla mnie czymś wspaniałym. To stało się nie tylko pasją, ale i moim obowiązkiem. Czasem trzeba tutaj coś napisać, aby nie widniało tu nudą itd. Chętnie dodaję nowe posty, choć nie zawsze wiem o czym pisać. Oczywiście nic na siłę. Żeby post był dobry to najlepiej pisać, jak ma się wenę i pomysł i dlatego nie mam określonego czasu do dodawana kolejnej wpisu.



23.06.2015

Dzień Ojca


List do zmarłego Ojca!

 Kochany Tato! Dzisiaj mija czwarty rok, gdy obchodzę Dzień Ojca bez Ciebie. Tęsknię ze Tobą. Nie jeden raz chciałabym do Ciebie przytulić się, tak bez żadnego powodu, bez okazji. Choroba odebrała mi kochanego ojca. Wiem, że podczas Twojego cierpienia wiele razy gniewałam się na Ciebie, że tak dużo wymagasz ode mnie. Złościłeś się bez powodu. Mama tłumaczyła mi wtedy, że przez to, bo nie byłeś w stanie sam czegoś zrobić, choć bardzo chciałeś. 
 Pisząc ten list na zwykłej kartce papieru z długopisem w ręku, mam łzy w oczach. Prawie płaczę. Chciałabym Tato teraz Cię przytulić i powiedzieć jak bardzo Cię kocham. Wiem, że w tej chwili to niemożliwe. Nie chcę po raz kolejny odwiedzać Cię na cmentarzu z kwiatem w ręku lub ze zniczem zapalonym. Wolę żebyś był tu z nami w domu, śmiał się bez powodu,cieszył się z każdego mojego sukcesu i wygłupiał się ze mną codziennie jak za dawnych czasów. Niestety to już nie powróci, ale w moim sercu pozostaniesz na zawsze. 
 Kocham Cię Tato z całego serca! 



--------------------------------------------------

Dzisiaj jest Dzień Ojca. Ten post nie został napisany bezcelowo. Specjalnie wymyśliłam taki list, żebyście docenili Waszego tatę i wiedzieli, jak to jest gdy straci się bliską osobę. Chciałam jeszcze pokazać, co czują osoby, które nie mają kogoś takiego bliskiego w tak szczególnym dniu, jak dzisiaj, ale również w codziennym życiu. 
Życzę miłego dnia!